Relacja z wyścigów o mistrzostwo świata w klasie Laser Radial .

Miejsce regat: Vilanova ila Geltru , Hiszpania, 45km od Barcelony

13-20.07.2001

Relacja Kasi i Bartka Szotyńskich

relacja z zdjęciami na stronie: sails.pl


Przy wietrze 3Bft rozegrano próbny wyścig. Kobiety przebyły: kurs na wiatr , byłam trzecia,
kurs pełny na dolnym znaku  byłam 4 za Tatiana Drozdowskaja i Larissa Nevierov i Francuzką. 
Po 200m drugiej halsówki dziewczyny spłyneły do portu. Ja w dalszym ciągu płynęłam do znaku 
górnego , gdyż czułam braki w czuciu łódki. Trener Bartek płynął za mną , obserował 
i korygował moją żeglugę.
 

1 dzień:
Rozegrano 2 wyścigi .W pierwszym wyścigu  przy wietrze 2 do Bft  , miałam dobry start z prawej
strony. Na górny znak wpłynęłam ok. 25 poz. Na kursie pełnym odrobiłam 10 miejsc a na drugiej 
halsówce osiągnęłam jedynkę na 7poz. i tak pozostało do mety. W drugim wyścigu wiatr wzmógł 
swoją siłę do 4 Bft.Tym razem wystartowałam jako pierwsza z lewej strony. Na górnym znaku byłam
5-ta. Na kurs w stronę dwójki płynęłam druga z 100m stratą do Larisy Nievierov-ITA. 
Sporo odrobiłam na odcinku z 2 do 3 znaku, a potem na 5 dopadłam Larissę. Kiedy osiągałam znak,
miałam trochę szczęścia, zwrot przez rufę wykonałam na grzbiecie fali, potem natychmiast
wyostrzyłam do półwiatru i zjeżdżając z fali wyprzedziłam Larissę odskakując na 10 do 15m.
Ta sama fala przytrzymała Laryssę , gdyż w tym momencie była w dolinie. Na 5 weszłam z przewagą
30m i ostatnią krótką halsówkę konrolowałam. Larissa atakowała, robiła dużo zwrotów i po jednym
z nich z wyczerpania nie trafiła nogami w pasy. Jej wielka rutyna nie pozwoliła znależć się
w wodzie, odpychając się od miecza wskoczyła do łódki. Ja szczęśliwa, po raz pierwszy wygrałam
wyścig w tych mistrzostwach.
 
2 dzień:
Oczekiwaliśmy na wiatr do godz.16:00,po czym ogłoszono przerwę do dnia następnego. 
Naszym oczekiwaniom towarzyszyły opadu deszczu, wieczorem przejaśniło się ale było chłodno 
jak na warunki hiszpanskie ok 18 C.
 
3 dzień:
Od rana świeciło słońce wiał wiatr z siłą 3Bft. Start dla pierwszej grupy męższczyzn codziennie
zaplanowany jest na godz. 13:00, kobiety startują jako ostatnie. Rozegrano 2 wyścigi
przy wietrze 4 do 5Bft. W pierwszym wyścigu wystartowałam z lewej strony. Od pierwszego
znaku prowadziłam wyścig. Rywalizowałam z Larissą Nievierov ITA i nie dałam się wyprzedzić aż do mety. 
W drugim  Jayne Singleton GBR prowadziła od startu z niewielka przewaga. Ja rywalizowałam z Sarą Lane Wright BER 
i Larissa ,z którymi wygrałam i ukończyłam bieg na 2 poz.
Filmy:  Start    Downwind    Pauza
 
4 dzień:
Dzień zaczął się bardzo silnym wiatrem. Prognoza oznajmiała wiatr o sile 8 Bft.  Oczekiwaniom
na jego osłabienie towarzyszyło mocne słońce i uśmiechy. Na próbę najpierw na wodę zeszły  dwie 
grupy mężczyzn. Po dwóch godzinach zaproszono resztę, gdy wiatr nagle osłabł do 5B. W efekcie 
okazało się, że wieje jeszcze mniej, tylko ze jest niezwykle wysoka i długa fala. Do pierwszego
wyścigu wystartowałam trochę gorzej od swojej głównej rywalki Larissy, ale zdołałam ja dosięgnąć
już na pierwszym fordewindzie. Jednak ona wyprzedziła mnie na pół wietrze. Płynełyśmy cały czas
obok siebie, a między nami była jeszcze jedna zawodniczka z Bermud, którą pokonałam na ostatnim
pełnym. Larissę wyprzedziłam tuż przed boją numer 3 i prowadzenia nie oddałam do mety. 
Założeniem do drugiego wyścigu dnia było żeglowanie obok Włoszki. Udany start nie pomógł w 
osiągnięciu górnej boi na czołowym miejscu. Po tym jak wiatr nieoczekiwanie poszedł w lewo, 
ja byłam po prawej. W efekcie na metę wpłynęłam 7. Włoszka ten bieg wygrała z dużą przewagą. 
W ogólnej klasyfikacji jestem 2 z jednopunktowa strata do Larissy. 
 
5 dzień:
Przedostatni dzień Mistrzostw nie wyłonił jeszcze zwycięzców, ponieważ nie odbył się żaden 
wyścig w konkurencji kobiet i w dwóch grupach mężczyzn. Dzień minął na oczekiwaniu 
na przejaśnienie i chociaż krztynę wiatru, na której moglibyśmy się ścigać. Dopiero  o 18 
wraz z frontem przyszedł rześki wiatr, ale jeszcze niestabilny. Ten niespokojny zefirek poplątał
figle w złotym finale i leaderzy musieli odczuć smak dalszych miejsc. Także wiele falstartów 
przyczyniło się do opóźnienia startów dalszych grup, w tym kobiet. Dobrze spisał się Artur Wilandt
, który wyścig ten ukończył w ścisłej czołówce! Na jutro zapowiedziano start na godzinę 12.
Będziemy walczyć o zloty medal - Włoszka i ja....Zobaczymy...
 
6 dzień:

W ostatnim dniu regat Kasia miała zadanie przypływać przed Larissą Nievierov.
W pierwszym wyścigu po fenomenalnym starcie z lewej strony, Kasia dostrzegła mierny start Laryssy,
która popłynęła w prawa stronę. Zmieniła hals z korzystnego prawego na lewy aby popłynąć w kierunku
u Laryssy. Obie na górny znak weszły kolejno Kasia 21 a Laryssa 26. Taki stan preferował Kasię,
gdyż mogła pozwolić sobie na tak dalekie miejsce. Każde  dalsze miejsce uzyskane przez Larysse
licząc od 4 dawało punktu dla Kasi. W efekcie po pierwszym wyścigu Kasia była liderką z 19pkt,
a Laryssa zajmowała 2 miejsce z 22pkt. Do drugiego wyścigu Kasia przystąpiła z koncepcją 
najlepszego startu i płynięciu w lewo, co dało zwycięstwo w pierwszym wyścigu zawodniczce
z Bermudów. W momencie startu dostrzegła w oddali silny wiatr z prawej strony. Wystartowała
na 1/3 długości linii startu z prawej strony i po zwrocie na lewy hals popłynęła w prawo.
Na górnej boi zameldowała się na drugiej pozycji za rewelacyjną w tym dniu żeglarką z Bermud,
która wygrała drugi wyścig . Na metę Kasia wpłynęła 3 za Francuzką. Po zaciętej rywalizacji
Kasia  obroniła tytuł Mistrzyni Świata w klasie Laser Radial.
 
byłem tam, widziałem i opisałem
Marek Szotyński